12 sierpnia 2026 — dzień, od którego zaczynam swoją przemianę
Są w życiu daty, które z pozoru są tylko kolejnymi dniami w kalendarzu. Dopiero później człowiek zaczyna rozumieć, że właśnie wtedy rozpoczął się pewien nowy etap.
Dla mnie taką datą jest 12 sierpnia 2026 roku.
Tego dnia nad Polską można było obserwować częściowe zaćmienie Słońca. Nie było to jednak zwyczajne zaćmienie wysoko na niebie. Całe zjawisko rozgrywało się pod wieczór, gdy Słońce znajdowało się coraz niżej nad zachodnim horyzontem.
Księżyc stopniowo zasłaniał jego tarczę.
A Słońce jednocześnie zbliżało się do horyzontu.
W Polsce zaćmienie było częściowe, ale głębokie, a w niektórych częściach kraju Księżyc zasłonił znaczną większość widocznej tarczy Słońca. Co najważniejsze dla tego wieczoru — Słońce nie zdążyło już wyjść z zaćmienia przed zachodem. Zaszło za horyzont częściowo przysłonięte przez Księżyc.
Jechałem wtedy z Rzeszowa do Domu. Zdjęcia w tym wpisie są autorstwa mojego Taty, nie miałem możliwości być razem z nim ze względu na pracę.
Razem obserwowaliśmy zaćmienie z różnych części Polski. Ojciec obserwował i fotografował z Starogardu Gdańskiego a ja Z jakiegoś Mopa dla podróżnych na autostradzie A1 przez maskę do spawania. Część zdjęć umieszczam przy tym wpisie. Są dla mnie szczególne, ponieważ nie są zdjęciami znalezionymi w internecie ani fotografiami wykonanymi przez kogoś obcego.
To zapis chwili, Mojej przemiany.
Kiedy dziś patrzę na te fotografie, widzę w nich jednak coś więcej niż zjawisko astronomiczne.
Widzę początek.
Od tego wieczoru zaczynam liczyć swoją drogę
Postanowiłem, że właśnie 12 sierpnia 2026 roku będzie dla mnie symbolicznym początkiem osobistej przemiany i świadomej praktyki.
Nie dlatego, że wierzę, iż samo zaćmienie posiada jakąś nadprzyrodzoną moc.
Nie twierdzę również, że układ Słońca i Księżyca zdecydował o moim życiu.
Znaczenie nadaję temu wydarzeniu sam.
Człowiek potrzebuje czasem wyraźnej granicy pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero chce zbudować. Punktu, do którego może później wrócić i powiedzieć:
„Tutaj zacząłem.”
Dla mnie takim punktem będzie wieczór 12 sierpnia 2026 roku.
Od tego dnia chcę znacznie bardziej świadomie praktykować to, czego uczę się poprzez stoicyzm, buddyzm i taoizm. Nie tylko czytać. Nie tylko pisać. Nie tylko tworzyć kolejne idee.
Praktykować.
Pracować nad własnym charakterem.
Nad dyscypliną.
Nad spokojem.
Nad sposobem reagowania na trudności.
Nad własnymi słabościami.
Nad tym, aby zasady, o których mówię i piszę, coraz bardziej stawały się częścią mojego rzeczywistego życia.
Słońce zaszło zaćmione
Jest w obrazie tamtego wieczoru coś, co szczególnie do mnie przemawia.
Księżyc przesuwał się przed tarczą Słońca. Z każdą chwilą Słońce znajdowało się coraz niżej. W końcu częściowo przysłonięta tarcza dotarła do linii horyzontu i zaczęła za nią znikać.
Nie zobaczyliśmy tego dnia zakończenia zaćmienia.
Słońce zaszło zaćmione.
I właśnie dlatego nie chcę interpretować tego obrazu jako prostej historii o ciemności, po której natychmiast wraca światło.
Dla mnie jego znaczenie jest inne.
Czasami człowiek rozpoczyna przemianę właśnie wtedy, gdy nie widzi jeszcze jej zakończenia.
Nie dostaje gwarancji rezultatu.
Nie wie dokładnie, gdzie zaprowadzi go obrana droga.
Może jedynie zrobić pierwszy krok.
A następnego dnia zrobić kolejny.
Przemiana nie wydarzy się jednego wieczoru
Nie chcę również udawać, że 12 sierpnia stałem się nagle innym człowiekiem.
Tak nie działa rozwój.
Jedna decyzja może rozpocząć drogę, ale nie może jej zastąpić.
Prawdziwa przemiana powstaje później — podczas zwyczajnych dni, kiedy trzeba wykonać swoją praktykę mimo zmęczenia, zachować spokój mimo zdenerwowania, przyznać się do błędu, zrobić coś trudnego albo zrezygnować z czegoś, co jest łatwe, ale prowadzi w niewłaściwym kierunku.
Dlatego 12 sierpnia 2026 roku nie traktuję jako dnia zakończenia przemiany.
Traktuję go jako jej początek.
To od tego dnia chcę obserwować własną drogę i sprawdzać, czy rzeczywiście żyję zgodnie z zasadami, które uznaję za wartościowe.
Na zdjęciach astronomicznych widać jak słońce zachodziło za świerki, oraz widać chmury:

Udało się uchwycić samolot na tle tarczy słońca:















